sobota, 5 grudnia 2015

C'est la vie


Słucham ONA i rozmyślam...wiem, że nie istnieją w świecie tematy, na które nie dałoby się czegokolwiek powiedzieć. Wiem, że zawsze mogę popłynąć z wyobraźnią i z próżnego tematu wyprodukować potok słów. Nawet jeśli nie jestem specjalistką w jakiejś dziedzinie to jednak podświadomość współgrająca z wyobraźnią, podpowiadają mi jak działać w danej chwili. Mogę przekierować dyskusją w taki sposób by jednak ukierunkować ją na moje mocniejsze strony, ukrywając niedoskonałości.

Cóż...mogę wiele, nic mnie nie ogranicza, jestem sobą, mogę się rozwijać, robić co mi się rzewnie podoba... ale jednak jest coś czego mi brakuje... co czasami tak doskwiera... Jest to bardzo ciekawe, ponieważ wiem, że jeśli zwrócę się ku temu to wszystko nagle radykalnie się zmieni... Już nie będę mogła tak swobodnie chodzić roztrzepana po pokoju...słuchać muzyki rockowej na całą parę...szaleć przy niej do oporu...Zapomnę o moich dążeniach...Przestaną być moim priorytetem...Będą inne cele, które jednak nie będą przynosiły mi zbytniej satysfakcji – albo dojdą do skutku, albo spotkają się z wielkim oporem. Dlatego czasami czuję się w kropce, ponieważ nie wiem co jest lepsze.

Rozum podpowiada, by zostać w tym samym miejscu i z niego się nie ruszać. Realizować marzenia, wykreślać cele z dopiero co zapisanej listy, spełniać postanowienia, rozwijać pasje, nie tracąc ani sekundy na nieprofitowe zajęcia... Idealizować -->myśleć --> realizować --> zdobyć szczyt --> satysfakcja + pełnia szczęścia. Czyżby??


Serce stawia opór, tupie głośno nóżką i wykrzykuje stanowcze NIE! Wymachuje rączkami i próbuje zabarykadować mi drogę do mojej pełni szczęścia. Z wszystkich sił próbuje udowodnić mi, że to ono powinno być na pierwszym miejscu, mimo wiecznych upadków, do których się przyczyniło. Za każdym razem mówi mi, że tym razem będzie lepiej, że się nie zawiodę...że warto...że gwarantuje mi pełnie szczęścia...że ofiaruje mi miłość połączoną ze wspólną drogą na tą wielką górę zwaną – życiem. Tym razem muszę posłuchać...ten ostatni raz...nie zawiodę się... 


4 komentarze:

  1. Bo serce zazwyczaj kłóci się z rozumem ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no i tak właśnie jest u mnie :D stoję przed ciężkim wyborem :P

      Usuń
    2. To czymam kciuki, żeby był właściwy ;)

      Usuń