sobota, 5 marca 2016

Loisirs - pogoń za marzeniami

Może jeszcze kiedyś bym powiedziała, że głównym sensem życia jest miłość...cóż, nie do końca. Kiedy musimy stawać przed wyborami, a co gorsza rezygnować z własnych marzeń, wtedy zaczynamy się zastanawiać czyby na pewno to jest to czego oczekiwaliśmy? My posłuszne gospodynie domowe godzące się na wszelkie rozkazy naszych samców alfa...

Czy coś takiego nas jedynie nie przytłoczy? Godzić na wszystko, bo będzie awantura? To jakiś absurd...nawet gdybyśmy miały żyć w złotej klatce...to nadal jest więzienie, nadal brak niezależności, samorealizacji i dążenia do szczęścia. Czyż nie oto w życiu chodzi by razem dążyć do tego co nas uszczęśliwia? Wspólnie się wspierać i nie krytykować, gdy powinie się noga?

Jestem z tych co wiedzą czego chcą, co pragną w życiu zrobić i do tego twardo stąpają po ziemi. Myślę, że już za dużo czasu poświęciłam dla innych, za wiele sobie odpuściłam dla szczęścia innych, by móc takie życie dalej ciągnąć. Poza tym, kogo by nie odpychały ciągle to narzekające istoty na wszystko i nic? Próbujesz być szczęśliwa, cieszyć się tym co od życia dostajesz, a tu takie demotywatory stoją Ci na drodze...czyż to nie jest smutne??

Oczywiście, skłamałabym jeśli bym powiedziała, że trzymam się od takich osób z daleka...Jednakże ciągnie mnie bardziej do osób, które przyprawiają mnie o dobry humor. Dzięki którym uśmiech praktycznie nie znika z mojej twarzy. O takie osoby w dzisiejszych czasach niestety trudno...Dlaczego? Bo żyjemy w skomputeryzowanym świecie gdzie większość życia ogranicza się do sms-ów czy wiadomości na fejsie? Brak ludzi z pasją...coraz częściej na pytanie jakie jest Twoje hobby słyszę: wychodzenie ze znajomymi na miasto, shopping, clubbing, opalanie się....Jezu...serio? To ma być pasja? To ma być coś co Was nieustannie rozwija i nie robi z Was życiowych prostaków?

Życie jest zbyt krótkie by opierać je na robienie wszystkiego i niczego...Dlatego ja zdecydowałam się w końcu zapisać na mój ukochany taniec, a mianowicie Bachatę - już od wtorku 8.03 - trzymajcie kciuki! :) Mam nadzieję, że tam poznam ludzi z pasją, którzy będą mnie zarażać dobrym humorem, bo poznawanie ludzi przez internet...cóż znudziło mi się...chyba są dla mnie zbyt banalni, zbyt prości...

środa, 13 stycznia 2016

L'amour - Qu'est-ce que c'est??

Powiew wiosny, śpiew ptaków,
w mej duszy rozbrzmiewa tęsknota bliskości braków.
Czekam na wiadomości dźwięk,
na chwile spędzone z Tobą,
na momenty sam na sam.
Na wspólne spacery,
na błękitne maniery,
czekam na Ciebie dniem i nocą,
Nawet zasypiam z myślą o Tobie ...

Ukryte marzenia, ukryte pragnienia...
gdzie jesteś gdy umieram z braku kropelki wody łaknienia?
Tak podobny, a jednocześnie tak inny ...
gdzie jesteś gdy Ciebie nie ma...
gdzie jesteś gdy umieram z namiętności cierpienia?
Ni lubczyk, na napój nam tu się zda,
nie, to nie nasza potrzeba...

Wystarczy jedno spojrzenie,
bym mogła wyczytać z nich Twoje pragnienie.
Dowiem się wtedy czy błądzę gdzieś po skwarnej pustyni,
czy jestem na niebiańskiej wyspie łagodności, harmonii i miłości.


I jak tu uciec od szatańskiego amora, który tak celnie w nas mierzy swoją strzałę?
Jak nie ulec pokusie i nie uwierzyć, w nieuchronne przeznaczenie?
Zaczyna się jak zawsze – niewinnie. Dla zabawy o nim rozmawiasz z koleżanką, wyobrażasz sobie nadprzyrodzone rzeczy i tworzysz historie. Robisz to, bo sprawia Ci to przyjemność, bo rozbudza w Tobię produkcję endorfin odpowiedzialnych za Twoje szczeście. Uśmiechasz się, śmiejesz... czasami aż do łez – tych zdrowych, wesołych łez.
Zaczyna się jak zawsze – niewinnie. Rozmawiacie gdzie popadnie, pomagacie sobie wzajemnie... No dobrze, Ty mu pomagasz ale co w tym złego? Wierzysz w karmę, która zawsze wraca więc dlaczego tym razem nie pomóc? Czasami uśmiechasz się na myśl jaki on jest bezradny, skoro pyta Ciebie często o tak banalne rzeczy...tyle razy o nie pyta, za każdym razem jakby zadawał to pytanie po raz pierwszy. Myślisz ,,serio?", ale później rumienisz się i myślisz, że to jednak jest bardzo urocze, bo jednak zwraca sie z tym do Ciebie, a nie do kogoś innego. A może to taki pretekst do rozmowy, tak wiesz, by zagadać, by mieć ciągły, nieprzerwany z Tobą kontakt. Może on też jeszcze nie wie czego do końca chce? Wie z pewnością, że coś jest na rzeczy, ale nie ma pojęcia jeszcze co.

Być może czeka na Twój ruch, byś mu wskazała drogę do siebie, problem w tym, że Ty liczysz na to samo. Wiesz, że jego na to stać i jeśli będzie tylko tego chciał, jeśli tylko poczuje taką potrzebę pojawi się w Twoim życiu, a wtedy już tak łatwo się z tego nie wyplącze...