Słucham
ONA i rozmyślam...wiem, że nie istnieją w świecie tematy, na
które nie dałoby się czegokolwiek powiedzieć. Wiem, że zawsze
mogę popłynąć z wyobraźnią i z próżnego tematu wyprodukować
potok słów. Nawet jeśli nie jestem specjalistką w jakiejś
dziedzinie to jednak podświadomość współgrająca z wyobraźnią,
podpowiadają mi jak działać w danej chwili. Mogę przekierować
dyskusją w taki sposób by jednak ukierunkować ją na moje
mocniejsze strony, ukrywając niedoskonałości.
Cóż...mogę
wiele, nic mnie nie ogranicza, jestem sobą, mogę się rozwijać, robić
co mi się rzewnie podoba... ale jednak jest coś czego mi brakuje...
co czasami tak doskwiera... Jest to bardzo ciekawe, ponieważ wiem,
że jeśli zwrócę się ku temu to wszystko nagle radykalnie się zmieni... Już nie
będę mogła tak swobodnie chodzić roztrzepana po pokoju...słuchać muzyki rockowej na całą parę...szaleć przy niej do oporu...Zapomnę
o moich dążeniach...Przestaną być moim priorytetem...Będą inne
cele, które jednak nie będą przynosiły mi zbytniej satysfakcji –
albo dojdą do skutku, albo spotkają się z wielkim oporem. Dlatego
czasami czuję się w kropce, ponieważ nie wiem co jest lepsze.
Rozum
podpowiada, by zostać w tym samym miejscu i z niego się nie ruszać.
Realizować marzenia, wykreślać cele z dopiero co zapisanej listy,
spełniać postanowienia, rozwijać pasje, nie tracąc ani sekundy na nieprofitowe zajęcia... Idealizować -->myśleć -->
realizować --> zdobyć szczyt --> satysfakcja + pełnia
szczęścia. Czyżby??
Serce
stawia opór, tupie głośno nóżką i wykrzykuje stanowcze NIE!
Wymachuje rączkami i próbuje zabarykadować mi drogę do mojej
pełni szczęścia. Z wszystkich sił próbuje udowodnić mi, że to
ono powinno być na pierwszym miejscu, mimo wiecznych upadków, do
których się przyczyniło. Za każdym razem mówi mi, że tym razem
będzie lepiej, że się nie zawiodę...że warto...że gwarantuje mi
pełnie szczęścia...że ofiaruje mi miłość połączoną ze
wspólną drogą na tą wielką górę zwaną – życiem. Tym razem
muszę posłuchać...ten ostatni raz...nie zawiodę się...

Bo serce zazwyczaj kłóci się z rozumem ;p
OdpowiedzUsuńno i tak właśnie jest u mnie :D stoję przed ciężkim wyborem :P
UsuńTo czymam kciuki, żeby był właściwy ;)
UsuńNa razie mam etap buntu :P
OdpowiedzUsuń